Kraków, 5 lipca 2010
Szanowne Studentki.
Powodem do dumy jest dla mnie fakt, że komuś podobają się moje prace i, że moja tegoroczna realizacja "W niuansach czerwieni" na Placu Kobzdeja w Gdańsku inspiruje do naśladowania. Aczkolwiek wykorzystanie materiałów i typów obiektów miało miejsce bez mojej wiedzy i przyzwolenia...
Informują o tym linki:
http://www.wspolnotagdanska.pl/?s=pages&idn=106
http://expresskaszubski.pl/kultura/2010/06/galeria-refektarz-zaprasza-na-blekitna-lawke/
Podobna sytuacja wydarzyła się z praca Ludwiki Ogorzelec z 2009 roku, zrealizowana również na Placu Kobzdeja w Gdańsku:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Sztuka-wdziera-sie-w-przestrzen-miasta-n32946.html?&id_news=32946&strona=5
http://expresskaszubski.pl/kultura/2010/06/spotkanie-ze-sztuka-w-gaju-swietopelka
Uważam, że byłoby uczciwiej poprosić o zgodę, lub przynajmniej poinformować o tym fakcie.
W bieżącym tygodniu prowadzę warsztaty z małymi dziećmi w Muzeum Narodowym Krakowie. Jak wyczytacie np. ze strony:
http://www.muzeum.krakow.pl/NewsItem.107.0.html?no_cache=0&tx_ttnews%5Btt_news%5D=3253&L=0
korzystam świadomie w celach edukacyjnych i powtarzam techniki Magdaleny Abakanowicz. Nie przypisuję niczego sobie.
Spodziewam się wyjaśnień z Waszej strony
i pozdrawiam z Krakowa.
Z poważaniem,
Ewa Kobylarczyk